Paletka Urban Decay - Naked Flushed Native [+dużo zdjęć]

marca 27, 2014

Dzisiaj długo zapowiadana już recenzja paletki Urban Decay - Naked Flushed 
-  w nowym odcieniu Native, który jest jaśniejszy od standardowej paletki Flushed.
O paletce tej pisałam już w ulubieńcach kwietnia, a dziś zapraszam na większą recenzję.

Urban Decay - Naked Flushed Native opinie
Urban Decay - Naked Flushed Native
Zdecydowałam się na nią z dwóch powodów - po pierwsze wydawało mi się, że będzie idealna na wyjazdy - nie będę musiała zabierać trzech osobnych produktów: bronzera, rozświetlacza i różu - wszystko będę miała w jednym kompakcie. Po drugie jeszcze ani razu nie  "przejechałam" się na produktach Urban Decay  - w szczególności ich paletkach.

Urban Decay - Naked Flushed Native

Urban Decay - Naked Flushed Native

Paletka jest podzielona na trzy części - bardzo logicznie rozdysponowano na niej 
miejsce - bronzer zabiera miejsca najwięcej (i to jego używamy przecież w ilości 
największej przy konturowaniu) później analogicznie róż i rozświetlacz.

Urban Decay - Naked Flushed Native opinie
Urban Decay - Naked Flushed Native
Naked Flushed sprawdza się idealnie nie tylko w podróży - używam jej praktycznie 
codziennie do konturowania (naprzemiennie z różem ombre Mac) i jestem 
zachwycona jego bardzo naturalnym efektem - pigmentacja jak dla mnie jest
 zupełnie bez zarzutu.

Urban Decay - Naked Flushed Native recenzja
Urban Decay - Naked Flushed Native
Całość jest dosyć trwała, jednak bez poprawek w ciągu całego dnia jednak możemy 
zapomnieć. Co działa zdecydowanie na plus to to, że produkt nawet jeśli nam z twarzy 
schodzi to w tak naturalny sposób, ze zupełnie mi to nie przeszkadza.

Urban Decay - Naked Flushed Native zdjęcia
Urban Decay - Naked Flushed Native
To, co mi jednak trochę przeszkadza to to, że mimo iż nie używam twardego pędzla 
produktu nakłada się na niego trochę zbyt dużo i trochę brudzi się przez to pudełko i blat
 - ale to w niewielkim jednak stopniu.

Urban Decay - Naked Flushed Native kolory
Urban Decay - Naked Flushed Native
Najdłużej na twarzy trzyma się rozświetlacz - z całej paletki to on ma największe
 drobinki rozświetlające, co dla mnie początkowo było małą wadą. Bronzer także je 
posiada - dużo jednak mniejsze, zaś róż jest zupełnie ich pozbawiony jednak ma 
taki rodzaj wykończenia, że przepięknie odbija światło.

Urban Decay - Naked Flushed Native blog
Urban Decay - Naked Flushed Native
Marka Urban Decay kolejny raz udowodniła, że po prostu zna się na tym, co robi. Kolejna paletka, która wędruje do moich ulubieńców - jakość i pigmentacja bez zarzutu. Po prostu nie mogę się  doczekać kolejnych ich produktów.

Urban Decay - Naked Flushed Native recenzja
Urban Decay - Naked Flushed Native
amerykańskiej Sephorze dostępna jest w dwóch odcieniach w cenie 30$  
(czyli około 95zł) Na allegro jak zazwyczaj wesoło - ceny oscylują w granicach 
od 50 do nawet 160zł - jednak zapewne podobnie jak przy Naked3 - podróbek jest 
cała masa i szczerze mówiąc nie ryzykowałabym takiego zakupu 
na naszym rodzimym serwisie.

Urban Decay - Naked Flushed Native sklep
Urban Decay - Naked Flushed Native
I jak wrażenia? Mieliście już do czynienia z ich produktami? Lubicie takie rozwiązanie
typu trzy w jednym? Pozdrawiam mocno i za kilka dni zapraszam na recenzję 
kolejnej paletki Urban Decay - tym razem sławnej paletki cieni Basics.

Sprawdź też

0 komentarze