TikTok - co to jest? Praktyczny przewodnik / Doświadczenia z aplikacją cz.I
kwietnia 15, 2019Pamiętacie Vine'a?
Przypominam sobie, jak kilka lat temu pisała tutaj o tym czym jest Vine. I pamiętam jak było mi przykro, że został zamknięty. Przynosił mi ogromną frajdę - myślałam, że raczej nie znajdzie godnego zastępcy, co więcej z uwagą czekałam na jego wielki powrót, który niestety nie nastąpił. Vine był portalem, gdzie umieszczało się 6-sekundowe wideo, dla wielu był to początek zabawy z filmami poklatkowymi, jedni cudownie odnaleźli się w przepisach kuchennych, inni w projektach DIY.
Co to jest TikTok?
Czy TikTok można nazwać w ogóle następcą Vine'a? Raczej niekoniecznie. TikTok powstał jako rezultat kupna przez chiński start-up ByteDance bliźniaczo do siebie podobnego serwisu Musical.ly. Maleństwo więc przechrzczono z Musical.ly na TikTok. Założenie jest takie samo i popularne piosenki jako podkłady muzyczne (muzykę mozna podkładać też swoją) i maksimum 15-sekundowe nagrania. Boom na tę aplikację w naszym kraju jest jednym z największych na świecie.
Z poziomu komputera można obejrzeć TikToki - wystarczy w Google wpisać nazwę użytkownika bądź hashtag z dopiskiem tiktok. Strona główna pokazuje zaś najpopularniejsze filmiki z określonego czasu i na ten moment nie ma możliwości wyszukania konkretnego użytkownika na stronie. Mamy więc możliwość oglądania filmików zarówno na komputerze jak i telefonie. Swoje konto założyłam pod koniec lutego (czyli na ten moment niecałe dwa miesiące temu). Przyznam, że podchodziłam bardzo nieufnie - większość użytkowników ma poniżej piętnastu lat, to dla nich właśnie Facebook jest już przeżytkiem i portalem dla "starszych". Wiek odbiorców może i mógłby zniechęcać, ale zacznijmy jednak od początku.
Ale tych wartościowych twórców jest trochę. I chyba o tym oraz o publikacji filmu będzie kolejny wpis, bo post wyszedł bardzo długi, zupełnie nieplanowany. Z takich jeszcze przeuroczych sytuacji - kilkukrotnie zostałam nazwania "Panią" a nawet "zadbaną jak na swój wiek", więc wierzcie mi, czasami czytając komentarze turlam się ze śmiechu.

0 komentarze