Ole Henriksen African Red Tea Cleansing Foam - pianka do oczyszczania twarzy recenzja
marca 16, 2014
Dla śledzących moje wpisy od jakiegoś czasu ten produkt Ole Henriksen nie jest tutaj żadną nowością. Zaczęłam go testować na początku marca ale już dwa razy zdążyłam o nim napisać - przy mojej kwietniowej pielęgnacji oraz kosmetyczce na majówkę.
| Ole Henriksen African Red Tea Cleansing Foam |
Przy pierwszej aplikacji wydawało mi się, że skóra jest lekko ściągnięta i niedostatecznie nawilżona. Uczucie to jednak zupełnie minęło przy kolejnych użyciach a nawet więcej - zauważyłam bardzo wyraźne wygładzenie się twarzy i właśnie to spowodowało, że sięgnęłam po pełnowymiarowy produkt Ole Henriksen African Red Tea Cleansing Foam.
| Ole Henriksen African Red Tea Cleansing Foam |
Po miesiącu regularnego stosowania zupełnie znikły delikatne krosteczki na policzkach - co prawda były niewidoczne, ale czuć je było pod palcami. Broda troszkę się uspokoiła - to rejon z którym miewam problemy - ale cudów na tym obszarze nie ma - ot, lekka, ale jednak zauważalna poprawa.
| Ole Henriksen African Red Tea Cleansing Foam |
Pianka nie zlikwidowała krostek na czole i nie zauważyłam też jakiejś widocznej zmiany porów - jednak skóra po aplikacji jest bardzo świeża i delikatna a samo jej używanie także należy do moich wieczornych rytuałów małych przyjemności :)
| recenzja African Red Tea Cleansing Foam |
Konsystencja African Red Tea Cleansing Foam jest bardzo delikatna i miękka - łatwo się rozprowadza a jedna pompka pozwala na umycie całej twarzy przez co produkt jest bardzo wydajny. Szczerze mówiąc, to pierwsza pianka do mycia twarzy jaką stosowałam i choć początkowe z nią doświadczenia były różne - na stale zagościła w mojej łazience.
| Recenzja African Red Tea Cleansing Foam |
Zapach choć na początku mi przeszkadzał - jest dosyć intensywny - to z czasem go pokochałam - taka cytrusowa, bardzo mocna, gorzka herbata - ale od razu uprzedzam, nie każdemu może się spodobać choć dla mnie w tym momencie jest jednym z fajniejszych zapachów jakich używam wieczornej pielęgnacji.
| Recenzja African Red Tea Cleansing Foam |
W sprzedaży są dostępne dwie wielkości: 45ml za 9$ oraz większą - 207ml za 30$ - ta pierwsza jest idealna, jeśli chcemy porządnie przetestować produkt - dla mnie była to właśnie droga do kupna większej butli, która spokojnie wystarczy mi na 2-5 miesięcy nawet codziennego używania pianki Ole Henriksen.
| Recenzja African Red Tea Cleansing Foam |
Przeszukałam trochę polskie sklepy internetowe i niestety z tego co widzę nigdzie African Red Tea Cleansing Foam nie jest dostępna - mam nadzieję, że jednak mimo wszystko marka wejdzie na rynek polski, bo kilka z testowanych przeze mnie produktów okazało się dla mojej cery zbawiennych, inne jednak, żeby nie było tak różowo - np. Invigorating Night Gel, podobnie recenzje dwóch kremów pod oczy Ole Henriksen, zobaczcie też wszystkie produkty, jakie miałam w zestawie.
| Recenzja African Red Tea Cleansing Foam |
Lubicie używać takiej formy produktów do oczyszczania twarzy? Macie może swoją
ulubioną piankę czy wolicie standardowe płyny do mycia twarzy? Pięknego wieczoru i....
ulubioną piankę czy wolicie standardowe płyny do mycia twarzy? Pięknego wieczoru i....

0 komentarze