Midnight Recovery Concentrate Kiehl's po 3 latach stosowania
września 23, 2019
Powoli, powoli zaczyna się robić głośno w polskiej blogosferze na temat kosmetyków amerykańskiej firmy Kiehl's. Otwarcie pierwszego polskiego sklepu miało miejsce w pierwszym tygodniu września 2015 - choć zapewne wiele z Was słyszało o marce pierwszy raz za sprawą nissiax83, kiedy w czerwcu 2012 (?) roku pisała o swoim nowym odkryciu czyli o Midnight Recovery Concentrate.
| Midnight Recovery Concentrate Kiehl's |
Sama o produkcie czytałam dużo wcześniej jednak nie byłam do końca przekonana do nieznanej mi marki. Dopiero większe wczytanie się w fenomenalny skład i opinie o nieprzeciętnej wydajności produktu zadecydowały o jego kupnie. Ściągałam go sobie ze Stanów przez ebay'a ( zapłaciłam coś koło 44$ bez wysyłki ) i tak rozpoczęłam stosowanie.
| Midnight Recovery Concentrate Kiehl's |
I na początku - wielka wtopa - straszliwie mnie zapchało, po trzecim dniu był już taki koszmar, że odstawiłam. A co mnie zgubiło, ach, wstyd się przyznać, ale głupota. Aplikowałam ilość kilkukrotnie większą niż zalecano - od momentu kiedy używam nie więcej niż 2-3 krople jestem zachwycona i w głowę się bije i pukam w czoło co mi przyszło do głowy, żeby wylewać sobie na twarz prawie całą zawartość pipetki ;)
| Midnight Recovery Concentrate Kiehl's |
Opakowanie jest całe z przyciemnianego na granat szkła - pipetka do jego aplikacji również ze szkła jest wykonana za co wielki plus. Jest kilka dostępnych wielkości - ja posiadam 30ml i po 3 miesiącach stosowania ubytek jest rzędu 10-15% - bosko! Dobrze radzi sobie z drobnymi niespodziankami, pięknie wygładza. Skład to w 99,8% składniki naturalne - jest pozbawiony konserwantów.
| Midnight Recovery Concentrate Kiehl's |
Co do silnych właściwości wygładzających zmarszczki, nie mogę się zgodzić z producentem, że drobne zmarszczki znikną w ciągu 4 tygodni, jednak po prawie 11 jestem w stanie rzeczywiście przyznać, że moje najbardziej problemowe miejsca wyglądają z Kiehl's dużo lepiej. Po wieczornej aplikacji, rano, skóra wydaje się dużo mniej napuchnięta i jaśniejsza.
Mój hit? Z całą pewnością. Udało mi się go dostać też w całkiem dobrej cenie - niestety następne opakowanie przyjdzie mi już kupić dużo drożej ale tym musiałam martwić dopiero na początku 2016 roku (marzec 2016). Co do zapachu - dla niektórych jest absolutnie genialny, dla mnie początkowo lekko duszący i zbyt ziołowy, teraz bardzo się z nim polubiłam, na jesieni zawsze tęskno patrzę w stronę lawendy.
| Midnight Recovery Concentrate Kiehl's |
Ważność kosmetyku: 18 miesięcy od otwarcia
( co skutkować będzie pewnie tym, że część trzeba będzie wyrzucić )
Midnight Recovery Concentrate Kiehl's skład:
Caprylic/Capric Triglyceride, Dicaprylyl Carbonate, Squalane, Rosa Canina Fruit Oil, Evening Primrose Oil, Jojoba Seed Oil, Coriander Seed Oil, Tocopherol, Lavender Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Linalool, Rosemary Leaf Oil, Citronellol, Geraniol, Lavandula Hybrida Oil, Cucumber Fruit Extract, Turmeric roqt Extract, Limonene, Citral, Sclareolide, Rose Flower Oil, Jasmine Extract, Sunflower Seed Oil
| Midnight Recovery Concentrate Kiehl's |
A to co koncentrat zrobił z moimi porami - cóż, twórcę bym wycałowała. Słyszałyście o nim? A może nawet już używacie Kiehl's? Stosowałyście już jakieś mieszanki olejków na noc? Jestem ciekawa Waszych doświadczeń - sama to właśnie od tego produktu zaczęłam kilka lat temu przygodę z olejkami do twarzy.
Chętnie kupiłabym kolejne opakowanie, teraz jednak kończę inne olejki do twarzy (śliwkowy, który używam na zmianę z olejkiem z drzewa herbacianego i olejem miejskim z Fitomedu).

0 komentarze