NARS - Virtual Domination Cheek Palette - edycja świąteczna
stycznia 02, 2016
To tej pory jakoś udawało mi się unikać marki Nars, co w zasadzie przy dostępności ich produktów w Polsce nie jest takie trudne. Swego czasu był szał na róże Nars, w szczególności Orgasm - już, już miałam kupić ale koniec końców zrezygnowałam. Wiele ich produktów przewija mi się cały czas na Waszych blogach, ale ich ilość i mój brak zdecydowania jest raczej kiepską mieszanką. Aż w końcu zobaczyłam Ją. Tekst pochodzi z 2015/2016 roku, wybaczcie więc ;-)
| Virtual Domination Cheek Palette |
Virtual Domination Cheek Palette - limitowana edycja świąteczna jest kombinacją najbardziej chyba znanych i popularnych produktów marki Nars, co dla jednych może być plusem, dla drugich zaś, którzy w swoich kolekcjach mają produkty pełnowymiarowe zakup wymagałby dłuższego zastanowienia.
Virtual Domination, jak sama nazwa wskazuje zdominowała trochę
moją kosmetyczkę i pewnie to ta paletka będzie królować na wyjazdach
w miejsce bardzo przeze mnie lubianej Urbay Decay - Naked Blushed.
Paletka jest w przepięknym opakowaniu - bardzo ciężkim i sprawiającym wrażenie porządnie wykonanego. Lusterko jest duże, a więc kolejny plus za tym, by stała się idealną paletką wyjazdową. Tworzą ją: rozświetlacz, trzy róże (trochę mniejsza pojemność niż pełnowymiarowe) oraz bronzer w gramaturze większej niż sprzedawany oddzielnie. Zobacz też najlepiej sprzedający się róż marki MAC.
Zawartość paletki:
- 0.15 oz Miss Liberty Highlighting Blush Powder
- 3 x 0.15 oz Blush in Sex Fantasy (pale lavender pink),
Deep Throat (sheer peach), ,Final Cut (peach coral)
- 0.35 oz Laguna Bronzing Powder (brown with gold shimmer)
Jak na razie, ze wszystkich produktów i serii świątecznych, które kupiłam
to właśnie z tej paletki zadowolona jestem najbardziej - zawiera
aż trzy produkty, które chciałam sobie kiedyś zafundować i do tego dwa,
na które nie zdecydowałabym się sama a jestem z nich baaaardzo zadowolona.
Skusiłyście się na coś godnego uwagi z edycji świątecznych? Wszystko co mi spodobało się na zdjęciach reklamowych okazało się dużo gorsze niż na swatchach więc choć planowałam zupełnie coś innego ten wybór akurat był absolutnie niechybiony ;)

0 komentarze