Laura Mercier kremy do rąk - trzy recenzje
maja 01, 2019
Dzisiaj kilka słów o firmie, o której zapachach kremów i balsamów krążą opowieści niestworzone. O cenach i kremach od Laury Mercier dzisiaj słów ode mnie kilka - ciekawa jestem Waszych spostrzeżeń i doświadczeń na temat tym razem już zdecydowanie wysokopółkowych kremów do rąk dzisiaj tych od Laury Mercier właśnie.
Widziałam je już na tak wielu blogach, że musiałam zobaczyć o co tyle szumu tym bardziej, że opinie na temat Laury Mercier były dość skrajne . Dziewczyny często umieszczają balsamy na swoich wishlistach, na balsamy co prawda się nie zdecydowałam, ale pomyślałam, że dobrym pomysłem aby poznać zapachy marki będzie kupno zestawu miniaturek. Za cztery kremy o pojemności 30ml zapłaciłam 25$ (niecałe 80zł) i teraz pytanie - czy warto płacić za mały krem ponad 26zł?
FRESH FIG
Mój prywatny ulubieniec - leciusieńko fioletowy kolor opakowania Fresh Fig, śliczny - bardziej kwiatowy niż owocowy zapach, który utrzymuje się długo. To wada i jednocześnie duża zaleta tych kremów - jeżeli już znajdziecie "swój" zapach, będziecie na pewno zadowolone z trwałości swoich ulubionych aromatów na dłoniach. Jeżeli jednak traficie źle, wierzcie mi - wylądujecie w łazience żeby umyć ręce jak najszybciej.
CREME BRULEE
Legendarny. Niestety - choć zapach na początku wydawał mi się bardzo ładny szybko zaczął męczyć. I nie mówię tutaj o "po kilku użyciach", ale po ok 5-10min od aplikacji zapach był przesłodzony, sztuczny i mdlący. Ale muszę tutaj zaznaczyć, że nie należę do wielbicielek słodkości absolutnych w kosmetykach ( te z czekoladą omijam szerokim łukiem ) - na pewno wszelkim słodziakom ten zapach może się bardzo spodobać - ja się jednak zastanawiam
co mam z nim teraz zrobić - jak na złość to właśnie ten zapach utrzymuje się najdłużej.
Ambre Vanille
Jest ogromna ilość przeróżnych wanioliowopodobnych zapachów - ten jednak uważam za wyjątkowo udany - niby skromny i delikatny ale piękny. W przeciwieństwie do innych wanilii w kosmetykach nie jest mocno słodki - bardzo wonny, lekko melancholijny - to właśnie Ambre Vanille z figą lubię najbardziej.
Zobacz też: Kogel mogel zapiekany z truskawkami
Na koniec kilka słów o właściwościach, bo nie dla samych zapachów je kupiłam. Moje dłonie wymagają dużej ochrony i nawilżenia - przeciętny krem się nie sprawdza. Dla mnie kremy jako sam przesłodki dodatek, zapach w ciągu dnia są świetnie. Niestety bardzo dużo im brakuje do moich ulubieńców- Body Shopowego Hempa (skądinąd śmierdziucha totalnego) czy Creme Gourmande z Caudalie raczej w mojej pielęgnacji nigdy nie zdetronizują - ale miło czasem mieć coś ładnego. Mimo wszystko - wydaje mi się, że ponownie ich nie zakupię, choć zapachy są nieprzeciętnie piękne - wolę jednak perfumy. Dla mnie trochę przereklamowane, ale z pewnością znajdąswoich małych fanatyków.
.png)
.png)



0 komentarze