Diorshow Fusion Mono Matte - 641 Fantaisie
kwietnia 24, 2014
Jestem nudziarzem. Uwielbiam wszelkie maty, naturalki i wersje basic. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam je u Sroki zakochałam się bez pamięci i choć przez moment zastanawiałam się czy kupno pojedynczego cienia za prawie 100zł jest dobrym pomysłem to kiedy pierwszy raz wylądował na powiekach, wiedziałam, że będzie miłość.
| Diorshow Fusion Mono Matte - 641 Fantaisie |
| Diorshow cienie mono |
Wybrałam odcień 641 Fantaisie - delikatny pudrowy róż leciusieńko wpadający w beż
- dla mnie to idealna baza na powieki.
- dla mnie to idealna baza na powieki.
| Diorshow cienie mono |
| Diorshow |
To co podoba mi się w nim najbardziej to trwałość i konsystencja. Jest cudownie kremowy, aż mam wrażenie, że się rozpływa pod palcami. Aplikacja jest po prostu przyjemnością. Pięknie rozcierają się na nim inne cienie, a już używanie go z Naked3, to moje ulubione połączenie ostatnich dni.
Do opakowania dołączony jest mini-pędzelek, ale przyznam, że wolę go nakładać bezpośrednio palcami. Producent sugeruje, że nakładanie go za pomocą pędzelka pomaga uzyskać mocniejszy efekt czyli bardziej nasycony i trwały kolor. Oczywiście Dior przyzwyczaił nas do przykładania wielkiej wagi do szczegółów, wiec cień prezentuje się w słoiczku jak cacuszko.
| Diorshow Fusion Mono Matte - 641 Fantaisie |
| Diorshow Fusion Mono Matte - 641 Fantaisie |
W słoiczku znajduje się 6,5 grama produktu. W Polsce jest dostępny m. in. w Sephorze za 139 zł (w US Sephora 30$, czyli lekko ponad 90zł) ale jak z ową dostępnością jest nie wiem, na stronie Sephory już któryś raz z rządu widzę tylko: produkt niedostępny.
| Diorshow Fusion Mono Matte - 641 Fantaisie |
| Diorshow Fusion Mono Matte - 641 Fantaisie |
To chyba jeden z moich ulubionych cieni z jakimi się spotkałam w życiu - planuję jeszcze zakup drugiego matowego odcienia 761 Mirage z tej samej serii. Na dniach wrzucę przy okazji recenzji paletki Naked Flushed jego zdjęcia na powiekach. Jak Wam się podoba? :)

0 komentarze