Marc Jacobs - Midnight In Paris - Enamored Hi-Shine Nail Lacquer - Collector's Edition

stycznia 04, 2016

 Na pewno i Wy jesteście (a w zasadzie byłyście) podekscytowane wejściem marki Marc Jacobs na polski rynek! Sama jestem ciekawa czy na naszych półkach pojawi się pełen asortyment Marc Jacobs Beauty (nie, nie pojawił się)! Dzisiaj mam dla Was mały smaczek -  edycję kolekcjonerską lakieru tej marki - zimowej kolekcji Midnight in Paris. Ps. Wpis powstał lata temu, skądinąd można zobaczyć jak wiele zmieniło się w kwestii paznokci - kiedyś one naprawdę NIE BYŁY takie złe - wrzucam, bo mnie rozbawiło! Ps2. Szykuję wpis z codzienną pielęgnacją anti-aging, dość rozbudowany - dużo bardziej niż myślałam.



Kolor inspirowany był zimową, paryską nocą, czarnym blaskiem i burzliwie granatowym niebem. Przyznam Wam, że początkowo byłam trochę  zawiedziona - na zdjęciach wyglądał na kolor ciemnogranatowy w kierunku  marynarskiego granatu, a koniec końców okazał się wpadać tak mocno w czerń, że byłam lekko rozdarta. Ale, ale..



Lakier przychodzi do nas w przepięknym opakowaniu - grubym kartonowym pudełeczku z przesłodką podstawką. Trudno też byłoby nie wspomnieć o samym opakowaniu lakieru,
krągłe, zgrabne - wykonane z dobrej jakości, ciężkiego szkła. Pod srebrną pokrywką kryje się odkręcany pędzelek - podobnie rozwiązanie jak przy innych wysokopółkowych lakierach.


Midnight in Paris lśni niesamowicie, pięknie się trzyma -  na zdjęciach mamy dwie warstwy - wytrzymałość dużo zależała od top-coatu - u mnie 3 dni bez zarzutu. Jedyne co miałabym do zarzucenia  to srebrna pokrywka - szkoda, że nie jest wykonana z lepszej jakości plastiku 
- czasem lekko skrzypi jakby srebrna farba miała zaraz odpaść, ale to może tylko wrażenie.



Pojemność - 13 ml. Jestem bardzo ciekawa czy ten kolor  również pojawi się w Polsce - na ten moment dostępny np. w Stanach, jest kilka dolarów droższy (24$) od tradycyjnego lakieru MJ, których ceny kształtują się na poziomie 18$. Zobacz recenzje moich pięciu ukochanych szminek MAC oraz jedynego różu, który bez problemu może być bronzerem i daje się kochać.


To mój drugi i z całą pewnością nie ostatni lakier tej firmy, tym bardziej cieszę się, że wkrótce pojawi się w Polsce. Macie już coś na oku? U mnie zapewne wyląduje kolejny lakier eyeliner i korektor :) Tutaj możecie zobaczyć jak wygląda kolorówka Marca Jacobsa w amerykańskiej Sephorze. A tutaj co to jest w polskim sklepie.

To był mój ostatni lakier Marca Jacobsa. Tak samo mnie jak i pewnie część z Was przekonały wygodne i długotrwałe hybrydy. Wszystkie lakiery jakie miałam szczerze mówiąc podobnie jak większość hybryd sprzedałam - zostałam przy trzech kolorach, Semilaca, które robię sobie sama. Macie jeszcze jakieś zwykłe lakiery? 

Sprawdź też

0 komentarze