Powrót i małe rozdanie

stycznia 20, 2014

I jak tu nie zacząć od przeprosin? Zostawiłam (choć przyznam - bardzo niechętnie) pisanie na kilka miesięcy a przez ostatnie dwa codziennie myślałam o powrocie, postanowiłam się dzisiaj sprężyć i zostawić za sobą wszystko inne - oto więc jestem i to nie sama - w tym czasie przewinęło się u mnie wiele małych cudów i wielkich kosmetycznych rozczarowań i to właśnie z tym wracam dzisiaj do Was.



Wiele czasu poświęciłam ostatnio tzw. ogrodnictwu balkonowemu - czyli siewom i przygotowaniom do sezonu warzywnego - jestem ciekawa czy i takimi postami byłybyście zainteresowane? Przyznam, że posiadanie własnoręcznie wysłanych ziół, sałaty czy pomidorów (tak, tak, pomidorów a nawet papryczek na balkonie) jest dla mnie zajęciem wysoko satysfakcjonującym i wyciszającym.


YANKEE CANDLE

W ostatnim czasie moja kolekcja świec stopniała z prawie 70ciu do 20 słojów i przyznam - taki też był mój zamiar. Przez pewien okres w ogóle nie mogłam palić świec, co - mam nadzieję - przyczyniło się do bardziej "zdroworozsądkowego" spojrzenia na kwestię zapachów w moim domu.

Jak się zapewne domyślacie, wybrane przeze mnie zapachy to z ogromną większością te z mojej listy ulubionych zapachów przy czym numerem jeden jest dla mnie wciąż Golden Sands. I Vineyard. I Pink Sands. W porządku, nie mam ulubionego zapachu - w końcu wszystko zależy od dnia,  nastroju i tego jaką atmosferę pragnie się zbudować ;)



Recenzji Yankee Candle i innych świec pojawi się więc tu zapewne trochę mniej niż dotychczas - postaram się jednak przygotowane już notki zamieszczać w miarę regularnie, gdyż zdaję sobie sprawę jak wiele z Was jest tak samo zafascynowanych światem zapachów zamkniętych w szklanych jak ja. Cieszę się, że po ponad 18 miesięcznych poszukiwaniach znalazłam te, które potrafią wzruszyć moje serce, poruszyć zmysły i ukoić myśli.


PIELĘGNACJA

I tu przechodzimy do sedna sprawy :)  Przewaga produktów do pielęgnacji (szczególnie twarzy) nad kolorówką jest u mnie kolosalna. Nie maluję się codziennie - codziennie jednak używam kilku produktów bez których czuję się jak bez umycia zębów ;) jak wiecie miałam całkiem długi okres fascynacji pielęgnacją i produktami azjatyckimi - wiele z tych miłości jest ze mną do dzisiaj i to o nich także mam zamiar Wam opowiadać.




Mam małego hopla na punkcie produktów przeciw starzeniu się skóry i to jest mój główny cel zabiegów kosmetycznych - zatrzymać czas. Ostatnimi czasy sięgam po mniej znane marki i szukam - a nawet znalazłam kilka perełek - czym nie omieszkał się z Wami podzielić.

Przygotowuję post dotyczący projektu denko - trochę nietradycyjnie u mnie będzie on w tym miesiącu dwukrotnie - liczba zbieranych przeze mnie opakowań jest całkiem duża, dlatego postanowiłam nie zawalać Was taką ilością pustaków ;)


POSZUKIWANIA

Czyli to, co robi chyba każda z Nas - ideał. Idealny produkt do twarzy, ciała, genialna kredka i cudowny krem. Kilka takich poszukiwań jest już za mną, jednak - co zgodne z naturą kobiecą - jakaś cześć mnie zastanawia się czy gdzieś, gdzieś tam pomiędzy półkami czy w głowach dermatologów nie tworzy się jeszcze lepszy produkt. Pozostaje przy ukochanych ale czasami zdarza mi się kliknąć jakiś amejzin-pradakt zasłyszany wśród youtubowych blogerek :)




Za kilka dni Wielki Haul - praktycznie trzymiesięczny i rozpoczynam moją przygodę z recenzjami produktów kosmetycznych. Bardzo długo się do tego zbierałam - proszę więc o wyrozumiałość - postaram się przekazać (i pokazać) wszystko najlepiej jak tylko potrafię :) zapraszam na mój instagram - @czarnabaronowa - i do "zobaczenia"

Ps. Stęskniłam się!

Dla Was, którzy pozostali tu mimo mojej nieobecności mam mały prezent - zestaw Body Shop, składający się z balsamu i masła do ciała - nie trzeba nic wklejać czy linkować - prezent zostanie rozlosowany wśród wszystkich komentujących ten post :) ucałowania i...

Sprawdź też

0 komentarze