Jak pozbyć się ubrań? Co zrobić z ciuchami?

października 01, 2013

Witajcie! Ku mojej uciesze dziś dużo pochmurniej niż wczoraj, mogę się zatem wziąć temat długo w głowie układany - o rzeczach w naszych mieszkaniach, których z różnych powodów nie lubimy. Bardzo często w ciągu dnia zdarza się sytuacja, kiedy mój wzok padnie na jakiś przedmiot w mieszkaniu, który z różnych powodów psuje mi humor. Ta notka powstała także w ramach mojego "Projektu Mała Droga" o której możecie więcej przeczytać w linku. W ramach 5 przykazań "Z długopisem w dłoni" spisuje więc sobie te nieprzyjemne i przykre momenty w ciągu dnia. W ostatnim tygodniu znalazło się więc tam kilka punktów, który nigdy by tam nie było gdyby nie TE rzeczy. Jako, że spędzam kolejny wieczór w samotności, postanowiłam wykorzystać czas i te wszystkie zalegające ubrania podzielić na kilka kategorii i rozpisać rozwiązania, które mogą mi pomóc w pozbyciu się nieprzyjemnego uczucia spoglądania na nie i znaleźć sposób niepowodujący wyrzutów sumienia. A wy? Jak pozbyć się ubrań? Co zrobić z ciuchami?


Jak pozbyć się ubrań? Co zrobić z ciuchami?
Jak pozbyć się ubrań? Co zrobić z ciuchami?


Grupa pierwsza - UBRANIA

1. Ubrania, których nie nosimy

Wszechobecna i znana zasada 20/80, nosimy tylko 20% tego co mamy przez 80% naszego czasu. Jak zwykle nadzwyczaj sceptyczna takim rozwiązaniom i wybujałym tezom postanowiłam to sprawdzić - przez miesiąc kontrolowałam wszystko, co lądowało w pralce. I cóż, może stosunek nie był aż tak skrajny, ale postanowiłam oprzeć się na absurdalnej zasadzie prosto z amerykańskiego serialu "Pozbądź się wszystkiego, czego nie chciałabyś mieć na sobie podczas wypadku samochodowego"
Jaki to serial btw? Czeka mała niespodzianka, info na email! :) 

Postanowiłam więc wywalić wszystko z szafy i po prostu odrzucić statystycznie to, czego nie noszę. I ze wstydem muszę przyznać, że było tam kilka rzeczy, których nie założyłam NIGDY. Uzbierała się całkiem spora sterta, która wyląduje jeszcze w tym tygodniu na allegro (miejmy nadzieję) 

2. Ubrania, które na nas już nie pasują lub które nie pasują na nas "jeszcze"czyli o motywacji i sentymencie

Macie w szafie za małe spodnie? Wiecie, takie w które wejdziecie NA PEWNO za kilka tygodni? Cóż, ja takie posiadam, co więcej mam nawet masę ubrań jeszcze z czasów ciąży, która nawet wtedy była skrojona jak na przyszłą matkę trojaczków. Poszło na stertę, odetchnęłam. Moje przyciasnawe spodnie zapewne trzymam, aby więcej ćwiczyć - widocznie swego czasu uznałam, że schudnę przez samo patrzenie na nie i ich "motywującą obecność" w czterech ścianach szafy. Postanowiłam sobie zadać pytanie "Jak bardzo chciałabym NAPRAWDĘ schudnąć" skoro cóż, bieganie porzuciłam po dwóch tygodniach, jedzenie zaś jest dla mnie jedną z najprzyjemniejszych rzeczy w życiu. Więc nie aż tak bardzo i postanowiłam zamiast smęcić na swoje uda znaleźć inny, lepszy powód do narzekań a w swojej skórze czuć się bosko - wrodzona i - miejmy nadzieję tylko lekka - zarozumiałość chętnie na taki deal przystała.

Jak pozbyć się ubrań?
Jak pozbyć się ubrań? Co zrobić z ciuchami?

Ale jest jeszcze druga grupa TYCH ciuchów - koszulki z logiem uczelni, sweterek z pierwszej randki, pierwsze eleganckie spodnie, sukienka od Mamy na święta, prezent od chłopaka, piżama z dzieciństwa.. Części z nich z pewnością już nie nosimy, ale są dla nas w jakiś sposób ważne. Postanowiłam wziąć ładne pudełko i włożyć tam 5 właśnie takich rzeczy, jedyne co się nie zmieściło, to moja suknia ślubna, która potrzebuje BARDZO dużego kartonika ;) jest jeszcze jeden sposób na takie sentymentalne sprawy, nie tylko ubrania, ale i przedmioty - to zupełnie nie to samo ale warto - zrobić zdjecie. Samo spojrzenie na nie przywoła przecież wspomnienia, o które przecież tak naprawdę chodzi. Pielęgnowanie wspaniałych wspomnień to coś, co przynajmniej mnie wyciąga z największych smutków :) 

Genialnym pomysłem, dla niektórych zaś świętokradztwem jest uszycie narzuty z kawałków naszych koszulek czy ubrań - w Stanach to bardzo popularny pomysł na wykorzystanie dziecięcych ubranek. Sama bardzo powoli się przymierzam do tego projektu, ale wydaje mi się, że to coś zupełnie wyjątkowego - bagaż wspomnień pod który można się wsunąć, gdy nam zamarźnie noga... ;)

Sprawdź też

0 komentarze