Ole Henriksen - Ultimate Lift Eye Gel i Truth Is In The Eye Peel Concentrate Ole Henriksen
grudnia 03, 2013
Opakowania prawie wydenkowane, czas więc na małą recenzję dwóch produktów pod oczy Ole Henriksena. Z firmą zaczęłam swoje testy w marcu, po zakupie 9 miniaturek produktów, o czym pisałam tutaj. Dzisiaj przedstawię Wam moje doświadczenia z dwoma z nich - żelem Ultimate Lift Eye oraz peelingiem Truth is in the Eyes. Od pierwszego marca używałam żelu pod oczy dwa razy dziennie - przy dziennej i wieczornej pielęgnacji twarzy. Po tygodniu stosowania dołożyłam do pielęgnacji drugi kosmetyk - peeling Truth is in the Eyes, który również stosowałam rano i wieczorem, i którego powinno wystarczyć mi jeszcze na 2 tygodnie stosowania.
Uwaga, recenzja jednego z kosmetyków zmieniła się podczas jej pisania - wszelkie zmiany odpowiednio zaznaczono! :)
![]() |
| Ole Henriksen - Ultimate Lift Eye Gel i Truth Is In The Eye Peel Concentrate |
![]() |
| Ole Henriksen - Ultimate Lift Eye Gel |
Ultimate Lift Eye Gel
Opis i obietnice producenta: Żel napinający skórę wokół oczu marki Ole Henriksen. Odświeża spojrzenie, nawilża i ujędrnia, przynosi ulgę zmęczonym, opuchniętym i podrażnionym oczom. A jak to się przekłada na realne użytkowanie? Żel ma bardzo przyjemną konsystencję - jakby bardziej żelowy mus, który głasko się rozsmarowuje i do aplikacji wystarcza niewielka jego ilość.
![]() |
| Ole Henriksen - Ultimate Lift Eye Gel |
Składniki aktywne:
- arginina, redukująca zmarszczki;
- arginina, redukująca zmarszczki;
- peptydy, zapewniające skórze elastyczność;
- ekstrakt z nagietka, o działaniu pobudzającym i wygładzającym;
- ekstrakt z ogórka, likwidujący obrzęki;
- ekstrakt ze świetlika, wygładzający i obkurczający naczynia włosowate wokół oczu.
Plusy
-na początku odczuwałam przyjemne chłodzenie
-konsystencja
- brak parabenów w składzie
- wydajny
Minusy
- klejący (przy stosowaniu dwóch produktów nie było to już odczuwalne)
- nie zrobił zupełnie nic z cieniami pod oczami
-nawet nie ruszył maleńkich jeszcze ( na szczęście) zmarszczek ;)
- nie zrobił zupełnie nic z cieniami pod oczami
-nawet nie ruszył maleńkich jeszcze ( na szczęście) zmarszczek ;)
![]() |
| Ole Henriksen |
Dostępność i cena
Produkt jest dostępny w Stanach w sklepach online czy Sephorze w cenie 38$ ( około 120zł ) za 28 gram - oraz szeroko dostępny w Skandynawii, często w bardzo promocyjnych cenach. U nas można go kupić za pośrednictwem Strawberry.net w zestawie z roll-onem z tej samej serii, o tutaj ( cena 119,50zł ) jednak wielkość to połowa pełnowymiarowego produktu. Pełnowymiarowy produkt można kupić w Polsce tutaj - cena 259,99zł (sic!)
![]() |
| Ole Henriksen |
Skład
Water, Glycerin , Glyceryl Polyacrylate, Phenoxyethanol, Carbomer, Oleth-20 , Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder , Potassium Sorbate , Potassium Hydroxide , Copper PCA, Arginine HCl, Steareth-20 , Calendula Officinalis Flower Extract , Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract , Propylene Glycol , N-Hydroxysuccinimide , Euphrasia Officinalis Extract , Chrysin, Palmitoyl Oligopeptide , Palmitoyl Tetrapeptide-7.
Ocena końcowa
Nie jestem przekonana, co do działania produktu. W czasie, kiedy stosowałam go pojedynczo nie zrobił zupełnie nic. Co prawda nie mam ogromnych problemów ze zmarszczkami czy opuchlizną - miałam jednak nadzieję, że choć trochę pomoże mi z cieniami pod oczami. Staram się dobrze wysypiać, ale skóra pod oczami jest bardzo cieniutka i mało nawilżona. I jedyne chyba co mogę dołożyć do plusów jego stosowania to zauważalnie większe nawilżenie. Jednak podobne nawilżenie miałam przy stosowaniu maści aptecznej za złotych 7 więc..
Czy kupię ponownie: NIE
Czy kupię ponownie: NIE
Truth Is In The Eyes™ Vitamin C Peel Concentrate
Obietnice producenta: Krem - Peeling o łagodnej formule złuszczającej delikatną skórę wokół oczu. Zawiera algi, które ujędrniają i zwiększenia produkcji kolagenu. Wzbogacony w proteiny otrębów ryżowych, które wzmacniają tkanki pod oczami. Poprawia krążenie, minimalizuje cienie i obrzęk pod oczami. Kwas mlekowy i glikolowy (AHA) delikatnie złuszczają skórę. Stymuluje odnowę komórek, redukuje zmarszczki i zapobiega ich powstawaniu. Witamina C naturalnie rozjaśnia i ujędrnia skórę. Skóra staje się jędrna, sprężysta, elastyczna, promienna.źródło
![]() |
| Ole Henriksen |
Z wielu opinii jakie mogłam przeczytać, mogę Wam powiedzieć, że produkt nie nadaje się dla skóry suchej i wrażliwej. Ma dosyć dziwną konsystencję przypominającą mi najbardziej białko od jajka. Jednak dobrze się rozsmarowuje, bardzo szybko wchłania - troszkę klei - ale producent nie zaleca używanie go solo - dobrze jest nałożyć na niego coś nawilżającego.
Opakowanie:
I tu będzie tragedia. Oprócz tego, że opakowanie z małą nakrętką w stojącej tubce to nie jest dla mnie dobry pomysł to jeszcze pewnego dnia - ok. tygodnia po otwarciu zauważyłam, że aplikator jest nadłamany. Głowiłam się i głowiłam, jak możliwe jest przełamanie plastiku w taki miejscu - aż nie zaczęłam czytać komentarzy na stronie amerykańskiej Sephory.
Okazuje się, że skład kremu ( vit.C ), ma takie a nie inne działanie na opakowanie, że plastik po prostu się rozłamuje? rozpuszcza? Nie zdarza się to każdemu, jednak sam fakt, że w ogóle coś takiego ma miejsce jest dla mnie powodem do wielkiego minusa. A szkoda.
Dostępność i cena:
Podobnie jak poprzedni krem a dostępnością u nas u niego krucho, a jak już jest to za niebotyczne pieniądze. W Sephorze amerykańskiej dostępny jest za 42$ (około 130zł) i tam też można przeczytać wiele opinii na jego temat. W Polsce dostępny w tym sklepie internetowym za 269,99zł. Tak jak cena w Stanach jest jeszcze do przegryzienia, tak ta polska raczej śmieszna.
Skład:
Water (Aqua/ Eau), Glycolic Acid, Glycerin, Potassium, Hydroxide, Lactic Acid, Saccharide Isomerate , Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Rice Bran Protein, Glycine Soja (Soybean) Protein, Oxido Reductases, Algae Extract, Pullulan, Allantoin, Calcium Ascorbate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sorbitol, Carrageenan, Xanthan Gum, Polysorbate 20, Oleth-20, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol, Citric Acid.
Ocena końcowa:
Działanie - całkiem na tak. Skóra pod oczami jest bardziej wygładzona i rozświetlona, choć jak cienie były tak są - poprawa jest minimalna. Będę go stosować jeszcze przez 2-3 tygodnie z innym już kremem pod oczy - tym razem wybór padł na Floslek i zobaczymy rezultaty. Jednak opakowanie codziennie sprawia mi problem - przez dziurkę wydostaje się więcej kremu niż przez aplikator i przyznam, jestem tym mocno zniechęcona.
Podczas otwierania tubki w celu zrobienia zdjęć, zbliżeń, konsystencji itp. nakrętka się całkowicie ułamała i została w nakrętce. Jako, iż jest to produkt do tak delikatnego rejonu jakim są oczy jestem zmuszona za kilka dni opakowanie po prostu wyrzucić.
Czy kupię ponownie:NIE WIEM
ZDECYDOWANIE NIE
Moje przygody z marką Henriksena są jak dotychczas bardzo różne - od skrajnie negatywnych do małych cudów nad Wisłą. Jutro zapraszam Was na małą, świąteczną niespodziankę oraz wielki, wielki Haul (po dwóch miesiącach oczekiwań kurier przybywa!), który jednak będę musiała podzielić na dwie części - kolorówkę i pielęgnację. Dzisiaj życzę Wam już przemiłej kolacji i..
I tu będzie tragedia. Oprócz tego, że opakowanie z małą nakrętką w stojącej tubce to nie jest dla mnie dobry pomysł to jeszcze pewnego dnia - ok. tygodnia po otwarciu zauważyłam, że aplikator jest nadłamany. Głowiłam się i głowiłam, jak możliwe jest przełamanie plastiku w taki miejscu - aż nie zaczęłam czytać komentarzy na stronie amerykańskiej Sephory.
Okazuje się, że skład kremu ( vit.C ), ma takie a nie inne działanie na opakowanie, że plastik po prostu się rozłamuje? rozpuszcza? Nie zdarza się to każdemu, jednak sam fakt, że w ogóle coś takiego ma miejsce jest dla mnie powodem do wielkiego minusa. A szkoda.
![]() |
| Ole Henriksen |
![]() |
| Ole Henriksen |
Dostępność i cena:
Podobnie jak poprzedni krem a dostępnością u nas u niego krucho, a jak już jest to za niebotyczne pieniądze. W Sephorze amerykańskiej dostępny jest za 42$ (około 130zł) i tam też można przeczytać wiele opinii na jego temat. W Polsce dostępny w tym sklepie internetowym za 269,99zł. Tak jak cena w Stanach jest jeszcze do przegryzienia, tak ta polska raczej śmieszna.
![]() |
| Ole Henriksen |
Water (Aqua/ Eau), Glycolic Acid, Glycerin, Potassium, Hydroxide, Lactic Acid, Saccharide Isomerate , Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Rice Bran Protein, Glycine Soja (Soybean) Protein, Oxido Reductases, Algae Extract, Pullulan, Allantoin, Calcium Ascorbate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sorbitol, Carrageenan, Xanthan Gum, Polysorbate 20, Oleth-20, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol, Citric Acid.
Ocena końcowa:
Działanie - całkiem na tak. Skóra pod oczami jest bardziej wygładzona i rozświetlona, choć jak cienie były tak są - poprawa jest minimalna. Będę go stosować jeszcze przez 2-3 tygodnie z innym już kremem pod oczy - tym razem wybór padł na Floslek i zobaczymy rezultaty.
![]() |
| Ole Henriksen |
Podczas otwierania tubki w celu zrobienia zdjęć, zbliżeń, konsystencji itp. nakrętka się całkowicie ułamała i została w nakrętce. Jako, iż jest to produkt do tak delikatnego rejonu jakim są oczy jestem zmuszona za kilka dni opakowanie po prostu wyrzucić.
Czy kupię ponownie:
ZDECYDOWANIE NIE
Moje przygody z marką Henriksena są jak dotychczas bardzo różne - od skrajnie negatywnych do małych cudów nad Wisłą. Jutro zapraszam Was na małą, świąteczną niespodziankę oraz wielki, wielki Haul (po dwóch miesiącach oczekiwań kurier przybywa!), który jednak będę musiała podzielić na dwie części - kolorówkę i pielęgnację. Dzisiaj życzę Wam już przemiłej kolacji i..














0 komentarze